To nie był przypadek
Ah co to był za ślub! Ale zacznijmy wszystko od początku. Nasza współpraca zaczęła się trochę niestandardowo, gdyż pierwszy kontakt z parą miałyśmy przez Wedding Planner, która poleciła nas Justynie i Maksowi. Zależało im bardzo na sesji narzeczeńskiej więc Paulina z racji tego iż mieszkała w Szczecinie omówiła szczegóły i spotkała się z parą między Kołobrzegiem a Grzybowem gdzie zrobiła sesję o zachodzie słońca, która zresztą możecie zobaczyć tutaj. Wyszło bajecznie! I od razu wspólne flow! Gadaliśmy śmialiśmy się, biegaliśmy wspólnie po plaży i rozlewaliśmy Prosecco, które nie wypaliło, ale i tak nie mogliśmy przestać się śmiać. Już wiedziałyśmy, że to będzie wspaniała współpraca, bo z tą ich energią nie mogło być inaczej! A zdjęcia z samej sesji darzymy ogromnym sentymentem i jest to zdecydowanie nasza ulubiona sesja narzeczeńska, którą możecie zobaczyć TUTAJ!
Niemożliwe stało się możliwe
Justyna i Maksiu wymarzyli sobie Młyn nad Regą na miejsce organizacji swojego ślubu, niestety jedyne wolne terminy były na rok 2023, jednak jakimś trafem zwolniło się miejsce na wyprawienie wesela jeszcze w tym roku! Organizacja ślubu i wesela w pół roku, oczywiście jest to możliwe! Bo jak nie oni, to kto?! Dzięki szybkiej reakcji i pomocy wspaniałej Gosi z Pastelowego Ślubu udało się dopiąć się wszystkich usługodawców idealnie dopasowanych do pary młodej.
Wszystko w jednym miejscu
Już wspominałyśmy Wam, że przygotowania w tym samym miejscu co przyjęcie weselne to idealny pomysł? A po pierwsze dlatego, że ogranicza to stres związany z przejazdami, korkami i innymi utrudnieniami zupełnie niezależnych od nas. Przy wielu lokalizacjach takich, jak: dom panny młodej, pana młodego, kościół, sala obsuwa czasowa jest nieunikniona. W tym wszystkim ważny jest czas, gdyż na zrobienie pięknych ujęć niczym z Pinteresta potrzebujemy czasu, a mamy go gdy nie musimy przemieszczać się z miejsca na miejsce. W tym dniu potrzebujecie spokoju, wyciszenia i chwili aby oswoić się z aparatem. Po drugie najlepszy reportaż jest taki, który jest w 100% spójny! Dlatego przygotowania, ceremonia, sesja plenerowa jak i tańce na parkiecie powinny być w jednym klimacie! Przygotowania w domu nie zawsze wychodzą estetycznie, często jest ciasno, brakuje naturalnego światła i rozpraszają różne elementy dookoła.
Totalnie po swojemu i dopracowane w najdrobniejszych szczegółach
Wróćmy jednak do ślubu tej dwójki szalonych ludzi! Duszny letni poranek, dojeżdżamy do magicznego Młynu nad Regą, jedno z naszych top miejsc na wesele w zachodniopomorskim. Panuje spokojna atmosfera, nad wszystkim czuwa Mateusz z Pastelowy ślub, zero pośpiechu, zero stresu, to lubimy! Dziewczyny są malowane, chłopaki grają na telefonach w szachy, zresztą prawdziwie dżentelmeńska gra, dekoracje gotowe, a kot leniwie spaceruje po obejściu.
W Młynie nad Regą byłyśmy już kilka razy i za każdym razem fotografowałyśmy przygotowania we wnętrzach a tym razem rozproszone słońce przez chmury pozwoliło na sfotografowanie tych przygotowań w nieco inny sposób czyli na zewnątrz, gdyż teren dookoła młyna aż prosi się o wykorzystanie go do tego typu ujęć. Dziewczyny szalały w strefie chilloutu, a panowie degustowali whiskey z tzw. ,,Bobem Bimbrownikiem” (nie wiemy czy to prawdziwa nazwa drewnianej figury stojącej przed młynem, ale tak twierdzą chłopaki z Flostudio). Zaaranżowaliśmy pod jabłonką również first look, dawno się tak nie wzruszyłyśmy jak w tym momencie, wszystko tutaj zagrało: klimat, miejsce i oni! Emocje były tu jak najbardziej szczere i prawdziwe! Błogosławieństwo również odbyło się na zewnątrz, dzięki temu reportaż jest spójny i piękny.
Ceremonia zaślubin odbyła się w pobliskim klimatycznym i niewielkim kościółku, gdzie całą mszę wojskowi stali na baczność na środku kościoła. Tyle wzruszeń i uśmiechów dawno nie widziałyśmy! Było naprawdę piękne! Szpaler przy wyjściu pary młodej z kościoła to wspaniała alternatywa dla tradycyjnych wystrzałów konfetti. Również witanie chlebem i solą miałyśmy możliwość sfotografować zupełnie inaczej niż dotychczas. Podczas całego dnia ślubnego było widać, że wszystko jest dopracowane, a dzięki koordynacji wedding plannera para miała spokojną głowę i mogli w pełni cieszyć się tym dniem.
Grunt to dobra ekipa
Lepszej ekipy to sobie wymarzyć nie można! Wspaniali ludzie otaczają Justynę i Maksia. I tak to prawda ludzie tworzą cały klimat wesela, u nich było czyste szaleństwo! Noc, strefa chilloutu i świadkowa oddalająca szampana w rytm piosenki: A na parkiecie to nawet my zostałyśmy wciągnięte w wir tańca! Z tego co słyszałyśmy to poprawiny były tak samo dobre co wesele, to może potwierdzić Dj Kowalski.
Całe wesele Justyny i Maksa to gruba impreza, tak jak lubimy, był OGIEŃ! Zobaczcie sami!
miejsce: Młyn nad Regą
wedding planner: Pastelowy Ślub
dj: Jarek Kowalski
filmowiec: Flostudio
florystyka: Manufaktura Zieleni
suknia: Pretty Woman Szczecin
make-up: Anita Komann
fryzura: Fryzurowe Czary